Fotografia ślubna i filmowanie | Nowy Sącz | Kraków | Brzesko | Tarnów | Zakopane | Limanowa | Polska

Monika & Wojtek | wyjątkowa ceremonia ślubna

Dzień ślubu Moniki i Wojtka zapowiadał się przepięknie. Od samego rana sprzęt czekał przed drzwiami, aby zanieść go do samochodu. Nas czekał dojazd na przygotowania do domu Państwa Młodych. Przed nami było 60 kilometrów drogi, na której jak na sobotę nie było wzmożonego ruchu na drodze. Byliśmy bardzo pozytywnie nastawieni, kiedy zobaczyliśmy na nawigacji, krótki czas przejazdu. Wiele razy wykonywaliśmy zdjęcia ślubne w okolicy Limanowej, Mszany Dolnej czy Rabki-Zdroju i czas przejazdu czasem był zaskakujący.

Z Moniką i Wojtkiem poznaliśmy się lepiej na sesji narzeczeńskiej

Z Moniką i Wojtkiem zapoznaliśmy się na spotkaniu, na którym podpisaliśmy umowę współpracy wykonania zdjęć ślubnych i filmowania w ich najważniejszym dniu oraz na poprawinach. Od pierwszych chwil była między nami chemia. Po kilku miesiącach uwieczniliśmy historię sesji narzeczeńskiej w formie zdjęć. Był to czerwcowy poranek i spotkaliśmy się na parkingu w Mszanie Dolnej, aby już razem pojechać na parking. Spacerowaliśmy zielonym, pięknie pachnącym lasem na widokową Potaczkową w Beskidzie Wyspowym. W dniu ślubu docierając do domu Państwa Młodych, od razu zauważyliśmy przygotowane dekoracje ślubne. Troszkę czasu poświęciliśmy na ich uwiecznienie, bo bardzo dobrze komponują się z całością w trailerze ślubnym.

Cudowna atmosfera na przygotowaniach ślubnych

Po zrobieniu kilku ujęć weszliśmy do środka zaproszeni przez tatę Pani Młodej. On po krótkiej rozmowie i szybkim zapoznaniu się z nami skierował nas do pokoju, gdzie Monika i Wojtek już na nas czekali. Przechodząc przez drzwi jednego pokoju, od razu w oddali słyszeliśmy głośne rozmowy i śmiechy. To byli bohaterowie dnia ślubu i druhny, które przyszły wpierać ich w tym wyjątkowym czasie. Gdy nas zobaczyli, od razu zaproponowali kawę, herbatę i coś pysznego.

Chwilkę porozmawialiśmy, a przede wszystkim skupiliśmy się na zapoznaniu z ich małą, kochaną córeczką. Dziewczynka nie miała jeszcze roku i nigdy nas jeszcze nie widziała. Mając usposobienie po rodzicach, nie miała problemu z nawiązaniem kontaktu z obcymi dla niej osobami. Zostaliśmy przyjaciółmi. 🙂 Polubiliśmy się.

Wszystko, co działo się na przygotowaniach, było spontaniczne. Jak zauważycie, Państwo Młodzi mieli przygotowaną sukieneczkę oraz dodatki dla małej księżniczki. Zawsze staram się, aby jeśli jest możliwość, uwiecznić ten moment. On jest wyjątkowy! A dlaczego? O tym Wam opowiem za moment.

Garnitur i suknia ślubna już czekały przygotowane

Gotowe ubrania wiszą. Wyjątkowa suknia robi piorunujące wrażenie, a z tego co wiem, to została zakupiona w salonie sukien ślubnych Anna Lichosyt w Nowym Targu. Czarny garnitur, który jest niesamowicie elegancki i przygotowany na ten dzień – na tę najdłuższą noc. Kto pierwszy chwyci za swój strój?

Tak! To od Wojtka zaczęliśmy przygotowania. Pan Młody pierwszy sięgnął po swoją marynarkę i spodnie, dodatkowo założył koszulę. Teraz z pomocą przyszła druhna, zakładając muchę i spinki w odpowiednie miejsce.

I LOVE you!

Bohaterka tego dnia wygląda zjawiskowo

Monika przed naszym przyjazdem skorzystała z usługi fryzjerskiej Pauline’s passion oraz kosmetyczki Atelier de beaute – Kamila Malec. Bardzo szczęśliwa zaczęła przeglądać swoją suknię ślubną, poprawiać ją. Czekała na ten wyjątkowy dzień bardzo długo. Październikowy poranek na pewno należy do dnia, kiedy Ona [Monika] w końcu wie, w co się dziś ubierze. Jedyny dzień w życiu kobiety kiedy nie ma tego dylematu 🙂

Dodatki ślubne nadają Pani Młodej uroku

Dodatki skrupulatnie przygotowywane na ten dzień. Monika może liczyć na pomoc kolejnej druhny, swojej koleżanki. Ona jest przejęta rolą, jakiej się podjęła. Przecież to jest moment kiedy ktoś na nią liczy. Dla Pani Młodej druhna jest cennym skarbem. Chwile uwiecznione na zdjęciach ślubnych to cenna pamiątka.

Monika i Wojtek zabrali swoją pociechę na przygotowania ślubne

Uwiecznienie małej księżniczki na zdjęciach ślubnych to niesamowite przeżycie. Na pewno będzie co wspominać. Dziś moja córka ma dwa lata, a my w tym roku mamy trzecią rocznicę ślubu. Oglądając ostatnio zdjęcia ślubne przy pierwszym, jakie było z letniej sesji ślubnej, wykrzyczała z wielką radością i ze łzami w oczach: „Mama – Księżniczka”. Złapała się za głowę i piszczała z radości. Tak bardzo chwyciło mnie to za serce! Aż się boję, jaka byłaby reakcja jeśli zobaczyłaby swoje zdjęcie, będąc na przygotowaniach. W naszym przypadku nie było to realne, bo jej jeszcze nie było. Jeśli macie dzidziusia nie obawiajcie się go zabrać na przygotowania.

Przywitanie się Państwa Młodych i wymiana bukietów ślubnych

Takim początkiem dla zaproszonych gości, którzy przyszli do miejsca zamieszkania jest właśnie ten moment. Państwo Młodzi oraz drużbowie i świadkowie witają się przy muzyce Zespołu Espresso z Bochni. Na twarzach Państwa Młodych jest szczery uśmiech i zadowolenie. Monika i Wojtek dobrali się idealnie, niemal cały czas nie przestają się śmiać. Będąc ze mną do końca tego reportażu ślubnego, zobaczysz, o co mi chodzi.

Wyjątkowy klimat ceremonii zaślubin

Lubię wcześniej być w świątyni i zobaczyć, jakie jest światło, jakie są warunki do fotografowania, oraz jakie jest wnętrze kościoła. Przed wejściem do świątyni pod wezwaniem Józefa Rzemieślnika w Rabie Niżnej zostały położone dekoracje ślubne, a ławki uświetniły piękne dekoracje. To jest dobry czas do zaplanowania ujęć, które będzie można zobaczyć na ślubnych fotografiach. Za moment przybyli sami Państwo Młodzi oraz zaproszeni goście. Wszyscy oczekiwali przed świątynią.

Monika i Wojtek do ołtarza weszli razem, a za nimi weszły cztery pary drużbów. Jest to niecodzienny widok, a przynajmniej nie co tydzień na ślubie. 🙂 Wyglądało to bardzo ciekawie.

To nie wszystko! Przyjaciele oprawą muzyczną uświetnili całą ceremonię zaślubin, a drużbowie włączyli się w śpiew. Stworzyli wyjątkowy klimat ceremonii.

Klimatyczna sala weselna z drewnianym wnętrzem

Monika i Wojciech zostali przywitani chlebem i solą przez swoich rodziców, a następnie weszliśmy na bardzo klimatyczną salę weselną, gdzie wypili szampana na zdrowie oraz rozbili szkło na szczęście. Przy tym było dużo emocji. A tak nawiasem pisząc, to nie spodziewałam się efektu klimatycznej sali, patrząc wcześniej na galerię zamieszczoną na stronie remizy OSP w Mszanie Dolnej. To wszystko zmieniło się dzięki pomysłom Pary Młodej oraz pracy Pań z Kwiaciarni Feniks zajmującymi się dekoracją ślubną, a także wypożyczonym napisem LOVE od firmy Party z Budką.

Taniec w chmurach

Zobaczcie jak pięknie Monika i Wojtek się prezentują, tańcząc swój pierwszy taniec. Jest to nietuzinkowy moment, w moim doświadczeniu, kiedy po samych bohaterach było widać lekkość, radość, miłość i niesamowite uśmiechy na ich twarzach. Układ taneczny był rozbudowany, a bohaterowie nie szczędzili sił i zaangażowania w wykonanie.

Świetna zabawa i pełny parkiet całą noc

Zaproszeni goście bawili się na 100 procent. Kiedy był czas na tańce, chętnie z tego korzystali. O to właśnie chodzi, aby tańczyć, bawić się do białego rana. Wesele z taką ekipą na pewno nie skończyło się przed wschodem słońca. Na weselu była także niespodzianka dla wszystkich, ale przede wszystkim dla Moniki i Wojciecha. Zespół grona znajomych w góralskim stylu wykonywał melodie i umilał czas uczestnikom wesela przez kilka utworów.

Oczepiny z dozą humoru

Tradycyjne oczepiny były wyjątkowe. Na początku Pani Młoda rzuciła swoim białym bukietem. (Złapała go jedna z druhen) Pan Młody rzucił muchą. Później to była tylko dobra zabawa. Zgrana ekipa ochotników rozbawiała wszystkich gości, ale walczyła o cenne nagrody i dobrze się bawiła. Pan Młody płakał ze śmiechu!

Górski plener ślubny

Państwo Młodzi odezwali się do nas kilka dni po swoim ślubie. Po propozycjach na sesję ślubną, jakie im zaproponowaliśmy, wybrali miejsce na Podhalu z widokiem na Tatry. Tereny te słyną z niepospolitych widoków. A uwiecznienie historii miłości Moniki i Wojtka to było coś wyjątkowego. W blasku zachodzącego słońca na ich zjawiskową miłość można było patrzeć bez końca!

Sesja plenerowa ze swoim małym dzieckiem

Proponowaliśmy także, aby zabrać na sesję plenerową małą księżniczkę. Przez pierwszą część ucięła sobie drzemkę, więc nie wzięliśmy jej na miejsce widokowe, ale już o zachodzie słońca na polanach radosna pozowała do zdjęć. To była dobra decyzja. Państwo Młodzi byli szczęśliwi, że ją mają przy sobie. Te unikatowe zdjęcia zostaną z nimi na lata.