Magdalena & Piotr | Dom Weselny Mały Paryż w Piwnicznej-Zdroju

Jechaliśmy w sobotnie przedpołudnie w kierunku Kokuszki, ponieważ tam miał rozpoczynać się najważniejszy dzień w życiu Magdy i Piotrka. 13.06.2020 – taką datę wybrali sobie nasi Państwo Młodzi na swój wymarzony ślub i przyjęcie weselne.

Rozpoczęliśmy od Piotrka, który przywitał nas od razu po przyjeździe pod swoim rodzinnym domem, który jak się okazało, jest przesiąknięty niesamowitą historią, o której nic nie wiedzieliśmy.

W domu już gotowy do pomocy był brat i jednocześnie świadek naszego Pana Młodego. Pierwsze ujęcia to oczywiście detale, których na żadnym ślubie nie może zabraknąć. Wszystko było ułożone na stole, a marynarka wisiała na wieszaku z napisem mąż – nowym imieniem Pana Młodego, czyli tak, jak to powiedział ksiądz proboszcz podczas uroczystej ceremonii zaślubin.

Idealnym miejscem do zdjęć portretowych była rodzinna kuźnia znajdująca się tuż obok domu

Kuźnia w Kokuszce to miejsce z wieloletnią historią, z którą związana jest ta rodzina. Co prawda, w tych czasach ten zawód jest raczej niszowy, ale nadal wymaga wytrwałości, głowy pełnej pomysłów i ponadprzeciętnych umiejętności.

Kowalstwem zajmuje się Tomek, brat Pana Młodego. Pasjonuje się w kowalstwie artystycznym, posiada do tego odpowiedni nowoczesny sprzęt. Balustrady czy ogrodzenia mu nie straszne, jednak uwielbia też mniejsze formy, np.: żyrandole, krzyże, podkowy, ale także świeczniki i listki. Wielką satysfakcję przynosi mu właśnie praca przy detalach w kowalstwie artystycznym. Od dziecięcych lat inspirował go tato, który także jest kowalem. Był dla niego mistrzem, od którego czerpał wiedzę. Jako dziecko, czy już jako młody chłopak pomagał mu przy pracach związanych z kowalstwem użytkowym, jednak nie porwało go to od razu w wir pasji. Z biegiem czasu i prób w innych zawodach, stwierdził, że jego przeznaczeniem właśnie jest to wyjątkowe rzemiosło.

Zaczął w tym kierunku się rozwijać i tworzyć w tym warsztacie przepiękne rzeczy. Dobre wykorzystanie swojej pasji i stworzenie dobrej grupy odbiorców, nad którą sukcesywnie pracuje, może mu przynieś sukces. Z tego co wiemy, ma marzenie, aby przyjmować praktykantów, być dla nich mistrzem, dzielić się wiedzą, pomysłami i doświadczeniem.

Teraz cała rodzina jest dumna z Tomka, który podtrzymuje rodzinne tradycje, rozwija się w tym kierunku i planuje z tym dalsze życie. Z prac jakich możecie zobaczyć podczas podróży w strony Piwnicznej-Zdroju są np.: tabernakulum w kościele w Piwnicznej-Zdroju czy elementy kute przy cerkwi na Słowacji.

Piotr – nasz Pan Młody, chciał mieć pamiątkowe zdjęcie w rodzinnej kuźni, ale wcale się nie dziwimy, to miejsce ma przecież duszę. Wiele godzin jako dziecko, później jako młodzieniec także spędził przy boku swojego taty i przypatrywał się jego ciężkiej pracy i wykonanym dziełom.

Przygotowania ślubne w ogrodzie

Później pojechaliśmy do Magdy, która mieszka w Suchej Dolinie, czyli w przepięknym miejscu na mapie Beskidu Sądeckiego. Wiele osób tutaj dociera i przechodzi blisko jej domu przy okazji zdobycia najłatwiejszym szlakiem najwyższego szczytu Beskidu Sądeckiego – Radziejowej, lub dotarcia do wieży widokowej na Eliaszówce i zapalenia ogniska, a może zdobycia najwyższego szczytu w Pieninach – Wysokiej.

Sucha Dolina to część Piwnicznej-Zdroju znajdująca się, w miejscu, do którego przyjeżdża wielu turystów i opuszcza je oczarowana. My to samo czuliśmy, rozpoczynając swoje górskie wędrówki i prowadzenie podróżniczego bloga – mynaszlaku.pl. Nie raz szliśmy stamtąd na Eliaszówkę czy Radziejową, na której znajduje się także wieża widokowa.

Nie raz tam szliśmy, ale nigdy nie widzieliśmy, że w tym miejscu mieszka Magda. Dom otoczony lasem to marzenie niejednego miłośnika podróży. U niej suknia ślubna już wisiała na tarasie w ogrodzie i czekała na swoją właścicielkę. Całość dopełniały piękne dodatki, które naszej Pannie Młodej po założeniu, dodały jeszcze większego uroku. 💕 U Magdy w przygotowaniach towarzyszyła przyjaciółka, która również była świadkową. Czy ktoś, budując ten taras, przewidział, że to właśnie na nim będzie się przygotowywać do swojego ślubu Panna Młoda? Chyba nikt, jednak idealnie spełnił swoją nową rolę.  

Po przygotowaniach u Magdy oboje narzeczeni byli już gotowi do pierwszego spotkania. A to miało już niedługo nastąpić. 😍

Zespół The Whiski z Nowego Sącza i drużba Maciej Jeżowski

Zespół The Whiski oraz drużba Maciej Jeżowski przybyli do domu Piotra i od razu zaczęli przygrywać, a także umilać gościom czas. Przyszedł czas, kiedy zostało rozpoczęte oficjalnie całe wydarzenie poprzez przywitanie Pana Młodego i jego rodziców. Kolejna ważna chwila, to oczywiście tradycyjne błogosławieństwo Pana Młodego przez rodziców.

Piotr, chcąc dotrzeć do Magdy na czas, musiał wyjechać według planu. Jednak już za ogrodzeniem okazało się, że czekają go dzieci na quadzie i musi wykupić przejazd. Wystarczyło troszkę słodkości.

Uwielbiam moment, kiedy Pan Młody przyjeżdża do Panny Młodej. Ten moment jest magiczny. Zawsze mężczyzna nie może się doczekać, aby zobaczyć swoją wybrankę. Rysuje się na twarzy lekka niepewność, uśmiech, ciekawość. Zmienia się to z momentem pokazania się Panny Młodej w progu domu. Wtedy pojawia się najszczerszy uśmiech oraz wielka radość.

Przejazd do kościoła bryczką – fotograf ślubny Piwniczna-Zdrój

Magda i Piotr zdecydowali się do kościoła dotrzeć bryczką. Pana Woźnicę spotkaliśmy w Piwnicznej-Zdroju, który kierował się do Suchej Doliny. Dotarł na czas. Państwo Młodzi po błogosławieństwie wsiedli do powozu, ale przejazd do kościoła nie był łatwy. Kilkaset metrów od domu Magdy uszkodził się samochód dostawczy i na szczęście w pobliżu był chłopak z traktorem, to usunął przeszkodę. 🙂

Ale to nie koniec występów na dziś. Dalej koleżanki Panny Młodej przygotowały dla niej niespodziankę. Za wszelką cenę chciały zrobić jej fryzurę ślubną. W dłoniach miały sprzęt fryzjerski: nożyczki i lustro. Całe szczęście, że dały się przekupić alkoholem oraz paczką słodkości i to spotkanie przełożyły na inne dni. Tak nawiasem, to spotkanie po ślubie się odbyło i Magda ścięła włosy. Kolejne bramy były jednoosobowe. Panowie wpadli na pomysł wprowadzenia zwierzęcia na sam środek drogi, czy przewiezienia traktorkiem kostki słomy.

Magda i Piotrek ślubowali sobie miłość w kościele parafialnym w Kosarzyskach, do którego przyjechali bryczką zaprzężoną w konie. Za nimi jechał, grał i śpiewał świetny Zespół The Whiski w drugim powozie. Ludzie z innych części Polski, z którymi mijali się nasi Państwo Młodzi, zatrzymywali się i robili pamiątkowe zdjęcia. 

Wesele odbyło się w Domu Weselnym Mały Paryż w Piwnicznej-Zdroju

Przyjęcie weselne zaplanowane było w domu weselnym Mały Paryż w Piwnicznej-Zdroju, w którym wszystko toczyło się swoim rytmem, takim, jaki został wyznaczony przez naszych bohaterów. 😍 Subtelna dekoracja przyozdobiła część bankietową, a delikatny róż nadał lekkości. Wszystko było dopięte na ostatni guzik i czekało na przyjazd Pary Młodej i ich gości.

Szczęśliwi zakochani dotarli jako ostatni na parking i podeszli do swoich rodziców, którzy chcieli ich przywitać chlebem i solą. Rozbite kieliszki wywołały oklaski wśród zebranych gości. Po wejściu na sale nasi bohaterzy usłyszeli gromkie sto lat w swoim kierunku i otrzymali wiele pięknych życzeń i moc uścisków z okazji tego wyjątkowego dnia.

Moment po obiedzie był zarezerwowany na tort ze specjalnymi efektami. W tradycji weselnej nie mogło zabraknąć „gorzko, gorzko”, które zaangażowało całą salę gości.

Sesja zdjęciowa nad Piwniczną-Zdrojem

Aby ostudzić nieco gorące emocje, pojechaliśmy na kilka ujęć na Polanę Litawcową, czyli niedaleko domu Pani Młodej. To właśnie stamtąd rozciągają się niesamowite widoki na Tatry oraz Pieniny na czele z Wysoką – najwyższym szczytem pasma. Lubimy takie przerywniki w pięknym miejscu.

Jechaliśmy w górę wąską drogą, kierując się na Przełęcz Gromadzką. Z prawego okna samochodu rozciągały się niesamowite krajobrazy kończącego się powoli dnia. Szczyty Beskidu Sądeckiego, które dobrze znaliśmy i góry u naszych południowych sąsiadów Słowaków, lekko oświetlało tracące już na sile słońce.☀️

Dojechaliśmy na miejsce. To właśnie tam znajdowała się Polana Litawcowa – malownicze miejsce, które w weekendy jest odwiedzane przez miłośników wspaniałych panoram widokowych. Tym razem spotkaliśmy tam zaledwie kilka osób, które życzyły wszystkiego dobrego. To miłe, gdy napotkani ludzie cieszą się z widoku Pary Młodej. 

My mieliśmy 20 minut. 20 minut na to, aby na kadrach zapisać uczucia i emocje, które tego dnia towarzyszyły Magdzie i Piotrkowi – naszej pięknej Parze Młodej. 😍

Spacerując kolorową łąką, dostrzegaliśmy w naszych zakochanych ogromne emocje, radość i ulgę, że ten dzień w końcu nadszedł. Słońce chyliło się już ku zachodowi, co jakiś czas przegrywając walkę z chmurami. Dwa razy trafiliśmy na przepiękne przebłyski pomarańczowego od zachodu słońca światła. Wykorzystaliśmy to. ❤️

W oddali majaczyły nieśmiało Tatry oraz Pieniny, z najpiękniejszym szlakiem z Palenicy na Wysoką przez Wysoki Wierch. Dostaliśmy sygnał, że musimy już wracać na przyjęcie weselne. Przed Magdą i Piotrkiem był jeszcze jeden bardzo ważny moment – pierwszy taniec. 😘

Magda i Piotr rozpoczęli swój pierwszy taniec na sali Mały Paryż w Piwnicznej-Zdroju i pokazali swój układ taneczny zaproszonym gościom. To jest bardzo niezwykła chwila w tak wyjątkowym dniu. Oczywiście została uwieczniona przez nas, jak i fotografów z rodziny.

Lokal: Dom Weselny Mały Paryż w Piwnicznej-Zdroju, Węgierska 30, 33- 350 Piwniczna-Zdrój
Zespół: The Whiski
Drużba: Maciej Jeżowski